Never Say Never

Never Say Never

środa, 21 stycznia 2015

Rozdział 7

Obudziło mnie wołanie mojej mamy, leniwie wstałam z łóżka i poszłam do salonu gdzie siedziała moja rodzicielka z jakimś mężczyzną.
-Cześć kochanie widzę, że cię obudziłam haha idź się doprowadź do porządku i wtedy pogadamy chyba że chcesz żeby chłopcy się przestraszyli- powiedziała moja rodzicielka powstrzymując śmiech.
-haha bardzo śmieszne.... mamo ale tam siedzi tylko jeden mężczyzna więc czemu mówisz w liczbie mnogiej?
-Drugi zaraz dojdzie wiec idź się ogarnij kochanie.- jak powiedziała tak zrobiłam, poszłam do pokoju wzięłam bieliznę i weszłam do łazienki.Wzięłam szybki prysznic i ubrałam bieliznę. Stanęłam przy lusterku i zaczęłam suszyć włosy. Wysuszone uczesałam w niedbałego koka i zrobiłam lekki makijaż. Wychodząc z łazienki usłyszałam, że moja rodzicielka rozmawia o mnie z jakimś chłopakiem. Dziwiło mnie to bo jeszcze jakieś 10 minut temu był tam tylko mężczyzna około 40. Weszłam do pokoju i podeszłam do szafy wybrałam z niej ten zestaw:
Gotowa zeszłam na dół gdzie siedziała moja mama z nieznajomymi gośćmi.Weszłam i rozmowy ucichły i wszyscy spojrzeli na mnie uśmiechnęłam się życzliwie do wszystkich i usiadłam na poręczy od fotela na którym siedziała moja mama.
-Córciu to jest Scooter a ten młodzieniec to Justin- powiedziała i wskazała na mężczyzn którzy bacznie mi się przyglądali.
-Cześć jestem Emilia ale mówcie na mnie emi- podałam im rękę i serdecznie się uśmiechnęłam co odwzajemnili.-No to o czym chciałaś mi powiedzieć,że zwaliłaś mnie z łóżka o przed 10? Hmmmm?- zapytałam żartobliwie patrzac na mamę.
-No okej już ci mówię .. tak sobie pomyślałam, że zalatwie ci kogoś kto by się tobą zaopiekował w L.A bo ja będę miała dużo pracy a babcia ma swoje zajęcia i była byś cały czas sama więc pomyślałam o Scooterze co ty na to?
-Ale wiesz nie chcę komuś zawracać głowy moją osobą świetnie dała bym sobie radę sama.
-Ależ nie będziesz nam zawracać głowy nie przesadzaj, zamieszkasz z Justinem w jego willi w L.A- powiedział z wielkim uśmiechem i spojrzał na Justina który cały cas mnie lustrował swoim wzrokiem.
Spojrzałam na niego i dopiero teraz zauważyłam, że to jest Justin Bieber we własnej osobie, wyglądał bombowo a dokładnie to tak:




-Oczywiście, nie będziesz przeszkadzać wręcz przeciwnie w końcu będę miał z kim spędzać czas a nie tylko ludzie ze studia no i mój przyjaciel, w moim towarzystwie brakuje mi dziewczyn w twoim wieku-powiedział cały czas się uśmiechając do mnie. Zarumieniłam się i spuściłam głowę tak, że włosy zasłoniły moje czerwone policzki. Siedzieliśmy tak i rozmawialiśmy aż usłyszałam dzwonek do drzwi.
-Ja otworze- powiedziałam i poszłam otworzyć.
-Hej kocie co tak wcześnie?- przywitałam się z przyjaciółką i wpuściłam ją do środka.
-Czemu wcześnie przecież ci mówiłam, że będę o 14 i jestem a i chłopcy do nas troszkę później dołączą bo mają coś do załatwienia.- powiedziała i poszłyśmy do salonu-O widzę, że masz gości może przyjdę później- powiedziała i już chciała iść w stronę drzwi ale ją zatrzymałam.
-Nie nie nie nigdzie nie idziesz zostajesz z nami....- powiedziałam i zaprowadziłam ją na drugi fotel i posadziłam ją na nim a ja usiadłam na jej kolanach, żeby nie mogła wstać.
-Może pokażemy chłopakom filmiki jak tańczysz z edytą i wiktorią co?- zapytała moja rodzicielka.
-.....
                                                                    $$$$
Jak myślicie Emili zgodzi się pokazać Justinowi te filmiki??? Mam nadziej że rozdział się podoba :) miłej nocy :*


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz