Never Say Never

Never Say Never

piątek, 2 stycznia 2015

Rozdział 2

Widząc to jak brunetka uderzyła chłopaka nie mogłam powstrzymać śmiechu. Chłopak tylko spojrzał na mnie i też zaczął się śmiać.
-Tak przy okazji to jestem Emila.- powiedziałam z wielkim uśmiechem co odwzajemnili.
-To może ja ci ich przedstawię bo chłopców chyba zamurowało na twój widok hahahaha- gdy to powiedziała lekko się zarumieniłam ale nie dawałam poznać po sobie, że mnie to ruszyło- to tak ten blondyn to Kamil, ten brunet to jest Łukasz, a ta brunetka co jest taka zazdrosna o niego to Kim. 
-Okej postaram się zapamiętać. To co będziemy tu tak siedzieć czy gdzieś idziemy?-zapytałam z nadzieją bo szczerze mówiąc nie chciało mi się siedzieć w tym parku, za dużo wspomnień jest w nim.
-A gdzie ślicznotka chce iść?- zapytał kamil z zalotnym uśmieszkiem . 
-Możemy iść po jakieś piwo i pójść do mnie, bo jestem sama w domu a mama będzie dopiero po 3 w nocy.
-Okej to ile macie kasy to się złożymy na to piwo.-zapytał łukasz. Wyciągnęłam portfel i sprawdziłam ile mam. 
-Mam tylko 15zł, bo resztę zostawiłam w domu. A wy ile macie? 
-Ja z kamilem mamy jeszcze jakieś dwie dychy.-oznajmił łukasz. Szczerze mówiąc to nie dziwie się tej jego dziewczynie, że jest tak o niego zazdrosna bo to naprawdę ładny chłopak i wydaje się fajny. Z resztą kamil też wydaje się fajny, ale łukasz ma coś takiego w sobie czego nie umiem opisać, to coś sprawia że.....jest uroczy?? Nie, nie!!! Emilia przestań tak myśleć to jest tylko znajomy i nic więcej zresztą on ma dziewczynę. Z zamyśleń wyrwał mnie głos mojej przyjaciółki.
-Emilia o czym tak myślisz? Idziesz czy nie??- powiedziała rozbawiona edyta.
- Tak jakoś się zamyśliłam..... tak idę.- powiedziałam i wszyscy ruszyliśmy w stronę sklepu. Dałam kasę kamilowi a potem to samo zrobiła edyta i kim. Jak policzył wyszło że zebraliśmy 40zł więc postanowiliśmy że ma kupić z 6 desperados, 3 warki jabłkowe i resztę to co chce, żeby on z łukaszem pili. Gdy doszliśmy do sklepu blondyn powtużył to co ma kupić, żeby upewnić się ze wszystko pamięta. 
-To może ja pójdę z tobą, żebyś czegoś nie zapomniał.- zaproponowałam blondynowi i się uśmiechnęłam.
-Jasne to chodź.- powiedział i chciał mnie obiąć w pasie ale szybko weszłam do sklepu, ten troszkę oszołomiony wszedł za mną. Wybraliśmy to co mieliśmy i szliśmy do kasy kiedy mi się przypomniało, że nie mam nic do jedzenia w domu żeby im dać więc razem z blądynkiem wyjęliśmy portfele z kieszeni i patrzeliśmy ile mamy, uzbieraliśmy jakieś 15zł, więc wzięliśmy jeszcze jakieś żelki,chrupki i słonecznik.Poszliśmy do kasy i zapłaciliśmy. Gdy odchodziliśmy od kasy kamil wziął ode mnie reklamówkę i uśmiechnął się uwodzicielsko na co odwróciłam wzrok w inną stronę i poszłam w kierunku wyjścia uśmiechając się sama do siebie. Wychodząc zauważyłam, że wszyscy się na mnie patrzyli, dopiero po chwili zorientowałam się, że kamil trzyma mnie za rękę. Spojrzałam na niego i teraz widziałam że mi się przygląda. Szybko puściłam jego rękę i podeszłam do reszty.
-No no co się tam działo wy mieliście iść tylko po piwo, a nie romansować hahaha- zażartowała edyta.
-Ale my nie romansowaliśmy.... foch- odwróciłam się do niej tyłem i tupnęłam nogą i cicho zaczęłam się śmiać.
-Oj no wiesz, że ja żartuje nie gniewaj się- powiedziała i przytuliła mnie od tyłu a ja już nie wytrzymałam i zaczęłam się głośno śmiać a reszta razem ze mną tylko on stała oszołomiona ale po chwili też się śmiała. Po tym jak się uspokoiliśmy poszliśmy do mnie do domu. Droga minęła nam szybko i wesoło całą drogę się wygłupiałam z kamilem i edytą a tamci byli tak zajęci kłótnią o coś że nie zwracali na nas uwagi. Po jakiś 10 minutach byliśmy u mnie. Poszłam do kuchni po szklanki a reszta poszła do mnie do pokoju, w pewnym momencie usłyszałam, że ktoś wybiega z domu, za bardzo się tym nie przejełam bo byłam prawie pewna że to Kim. Wzięłam szklanki i miski i udałam się do mojego pokoju.Łukasz i kamil siedzieli na fotelach a edyta na moim mięciutkim dywaniku. Postawiłam wszystko na stoliku przed chłopakami i podeszłam do biurka i odłączyłam głośniki od komputera i podłączyłam do telefonu i włączyłam piosenki......
&&&
Mam nadzieje, że rozdział się podoba wieczorem postaram się dodać następny :) jeśli przeczyałeś ten rozdział proszę zostaw po sobie ślad w postaci komentarza :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz