Never Say Never

Never Say Never

poniedziałek, 26 stycznia 2015

Rozdział 8

-O nie nie nie, nic nie pokazujemy, przecież wiesz że nie lubię oglądać tych filmików bo przywołują przykre wspomnienia.-powiedziałam lekko podenerwowana
-Tańczysz?- zapytał Jastin patrząc na mnie zaciekawionym wzrokiem.
-Właściwie to tańczyłam, nie jestem w tym dobra więc jaki ma sens to robić.... nie ma sensu więc przestałam-powiedziałam obojętnie i wstałam kierując się do kuchni by ochłonąć. 
                                                                          ***Oczami Edyty***
-Czemu już nie tańczy, bo nie wydaje mi się, że tylko dla tego, że rzekomo źle tańczy?- widać, że Biebera interesuje nasza emi, bo o wszystko wypytuję ta to ma szczęście wszyscy przystojniacy na nią lecą ale, rzadko któremu udaje się podbić jej serce. 
-Emili jakiś czas temu złożyła papiery do najlepszej szkoły tanecznej, ale jej nie przyjęli bo stwierdzili, że nie jest za dobra, żeby uczęszczać do ich szkoły i od tamtej pory Emilia już nie tańczy.- opowiedziałam im całą historię z tańcem emi i zastanawiałam się czy dobrze, żę im powiedziałam chociaż i tak by się dowiedzieli bo pewnie mama emi by im powiedziała. No ale cóż raz grozi śmierć nie? 
-Może mogli byśmy coś z tym zrobić prawda Scoot?- spojrzał na mężczyznę a ten kiwnął tylko głową- NO tylko musieli byśmy zobaczyć jakieś nagranie jak tańczy.
-Oczywiście zaraz przyniosę-powiedziała i wyszła. 
                                                                       **Oczami Emili***
Weszłam do kuchni i usiadłam na podłodze opierając się o ścianę. Czy ona nie może zrozumieć że ja nie chcem wracać do tego co było? To naprawdę jest dla mnie trudne bo ja kocham tańczyć, ale skoro nie jestem za dobra, żeby tańczyć w jakiejś durnej szkole tanecznej to po co mam się wysilać? To nie ma sensu po co mam znowu słuchać jak się ze mnie śmieją i mówią że nie mam talentu, już dosyć się tego nasłuchałam. Dobra trzeba się ogarnąć i tam wracać bo matka zaraz będzie miała jakieś dąsy, że uciekłam od nich. Wstałam z podłogi i poszłam do salonu.
-Gdzie moja mama?- zapytałam gdy jej nie zauważyłam na fotelu na którym jeszcze niedawno siedziała. -Poszła po nagranie zaraz przyjdzie.- powiedział Scooter i się do mnie serdecznie uśmiechnął. Jezu i znowu się zacznie. Usiadłam obok przyjaciółki na fotelu i spokojnie czekałam na powrót mojej rodzicielki, po jakimś czasie wróciła do nas.
-To co oglądamy?-Zapytała i spojrzała na mnie wzrokiem który mówił Nawet nie wasz się odmawiać bo i tak go włączę. Nie miałam wyjścia więc skiwnełam głową a ona sie tylko uśmiechnęła i włączyła film: https://www.youtube.com/watch?v=-BuXdkivPOY
Nie chciałam go oglądac więc wyciągnęłam telefon i zaczęłam oglądać zdjęcia z galerii, gdy tylko filmik się skończył schowałam telefon do kieszeni i czekałam aż się zacznie. 
-I to miał być ten fatalny taniec? To oni chyba się nie znają albo są ślepi przecież to było fantastyczne, naprawdę nie rozumiem dlaczego cię nie przyjęli przecież ty jesteś świetna..... jak będziesz u mnie mieszkać to jak będziesz chciała to będę mógł cię pouczyć trochę oczywiście jeśli będziesz chciała.- powiedział cały czas się uśmiechając, troche mnie to zdziwiło bo myślałam, że zacznie mnie krytykować i wgl. a ty taki komplement i do tego ta propozycją. 
- No nie wiem bo już dawno nie tańczyłam i pewnie wyszłam z wprawy- powiedziałam cichym i skrępowanym głosem.
-No to może wyjdziemy przed dom na asfalt i zatańczymy coś co?- zapytał z nadzieją wymalowaną na twarzy i w głosie, na co się uśmiechnęłam.
-No okej tylko ostrzegam, że ja naprawdę długo nie tańczyłam i trochę już pozapominałam. 
-Nic nie szkodzi przypomnisz sobie, ja ci w tym pomogę.-powiedział wstając i podając mi rękę którą chętnie chwyciła...........
                                                                $$$$$
Jak wam się podoba kolejny rozdział. Proszę komentujce czy wam się podoba bo nwm czy jestem w tym dobra i czy mam pisać dalej :) 

środa, 21 stycznia 2015

Rozdział 7

Obudziło mnie wołanie mojej mamy, leniwie wstałam z łóżka i poszłam do salonu gdzie siedziała moja rodzicielka z jakimś mężczyzną.
-Cześć kochanie widzę, że cię obudziłam haha idź się doprowadź do porządku i wtedy pogadamy chyba że chcesz żeby chłopcy się przestraszyli- powiedziała moja rodzicielka powstrzymując śmiech.
-haha bardzo śmieszne.... mamo ale tam siedzi tylko jeden mężczyzna więc czemu mówisz w liczbie mnogiej?
-Drugi zaraz dojdzie wiec idź się ogarnij kochanie.- jak powiedziała tak zrobiłam, poszłam do pokoju wzięłam bieliznę i weszłam do łazienki.Wzięłam szybki prysznic i ubrałam bieliznę. Stanęłam przy lusterku i zaczęłam suszyć włosy. Wysuszone uczesałam w niedbałego koka i zrobiłam lekki makijaż. Wychodząc z łazienki usłyszałam, że moja rodzicielka rozmawia o mnie z jakimś chłopakiem. Dziwiło mnie to bo jeszcze jakieś 10 minut temu był tam tylko mężczyzna około 40. Weszłam do pokoju i podeszłam do szafy wybrałam z niej ten zestaw:
Gotowa zeszłam na dół gdzie siedziała moja mama z nieznajomymi gośćmi.Weszłam i rozmowy ucichły i wszyscy spojrzeli na mnie uśmiechnęłam się życzliwie do wszystkich i usiadłam na poręczy od fotela na którym siedziała moja mama.
-Córciu to jest Scooter a ten młodzieniec to Justin- powiedziała i wskazała na mężczyzn którzy bacznie mi się przyglądali.
-Cześć jestem Emilia ale mówcie na mnie emi- podałam im rękę i serdecznie się uśmiechnęłam co odwzajemnili.-No to o czym chciałaś mi powiedzieć,że zwaliłaś mnie z łóżka o przed 10? Hmmmm?- zapytałam żartobliwie patrzac na mamę.
-No okej już ci mówię .. tak sobie pomyślałam, że zalatwie ci kogoś kto by się tobą zaopiekował w L.A bo ja będę miała dużo pracy a babcia ma swoje zajęcia i była byś cały czas sama więc pomyślałam o Scooterze co ty na to?
-Ale wiesz nie chcę komuś zawracać głowy moją osobą świetnie dała bym sobie radę sama.
-Ależ nie będziesz nam zawracać głowy nie przesadzaj, zamieszkasz z Justinem w jego willi w L.A- powiedział z wielkim uśmiechem i spojrzał na Justina który cały cas mnie lustrował swoim wzrokiem.
Spojrzałam na niego i dopiero teraz zauważyłam, że to jest Justin Bieber we własnej osobie, wyglądał bombowo a dokładnie to tak:




-Oczywiście, nie będziesz przeszkadzać wręcz przeciwnie w końcu będę miał z kim spędzać czas a nie tylko ludzie ze studia no i mój przyjaciel, w moim towarzystwie brakuje mi dziewczyn w twoim wieku-powiedział cały czas się uśmiechając do mnie. Zarumieniłam się i spuściłam głowę tak, że włosy zasłoniły moje czerwone policzki. Siedzieliśmy tak i rozmawialiśmy aż usłyszałam dzwonek do drzwi.
-Ja otworze- powiedziałam i poszłam otworzyć.
-Hej kocie co tak wcześnie?- przywitałam się z przyjaciółką i wpuściłam ją do środka.
-Czemu wcześnie przecież ci mówiłam, że będę o 14 i jestem a i chłopcy do nas troszkę później dołączą bo mają coś do załatwienia.- powiedziała i poszłyśmy do salonu-O widzę, że masz gości może przyjdę później- powiedziała i już chciała iść w stronę drzwi ale ją zatrzymałam.
-Nie nie nie nigdzie nie idziesz zostajesz z nami....- powiedziałam i zaprowadziłam ją na drugi fotel i posadziłam ją na nim a ja usiadłam na jej kolanach, żeby nie mogła wstać.
-Może pokażemy chłopakom filmiki jak tańczysz z edytą i wiktorią co?- zapytała moja rodzicielka.
-.....
                                                                    $$$$
Jak myślicie Emili zgodzi się pokazać Justinowi te filmiki??? Mam nadziej że rozdział się podoba :) miłej nocy :*


poniedziałek, 19 stycznia 2015

Rozdział 6

-Tak sobie pomyślałam, że może twoja mama pojedzie tam sama a ty zostaniesz tu i będziesz pracowała i się uczyła i wtedy będziemy się widywać i spotykać- słuchałam jej z uwagą i przetwarzałam każde słowo wypowiedziane przez nią, ale coś mi mówiło,że to nie przejdzie bo znam moją mamę i wiem że nie zostawiła by mnie samej z tym wszystkim i jak bym jej to powiedziała co teraz mi powiedziała Edyta to na pewno nie przyjeła by tego awansu i zmarnowała by szansę na lepsze życie dla niej. Wiem, że mojej mamie jest teraz trudno finansowo i od dłuższego czasu marzył jej się awans bo to by rozwiązało wszystkie problemy finansowe. Nie mogę jej tego zrobić, muszę to wszystko przeboleć i zgodzić się na ten wyjazd, tylko jak ja to powiem Edycie.
-To świetny pomysł na pewno się uda- powiedział blondyn uśmiechając się do mnie, a ja mu posłałam wymuszony delikatny uśmiech.
-Ehhhh wiecie co przemyślałam to sobie teraz i postanowiłam, że pojadę  z nią do L.A- gdy to mówiłam w gardle rosła mi coraz większa gulka przez co słowa bardzo ciężko było mi cokolwiek powiedzieć.
- Co ale jak to? Zostawisz teraz mnie i to wszystko na co tak ciężko pracowałaś???- powiedziała to z wielkim żalem w głosie i ze łzami w oczach, widziałam że jest jej ciężko ale mi też nie jest teraz to wszystko tak po prostu zostawić.
-Przecież znasz moją mamę nie zostawi mnie samej z tym wszystkim, a wiesz przecież jak jest jej ciężko teraz finansowo, a ten awans wszystko by zmienił było by jej lżej. Wiesz przecież, że zrobiła bym wszystko żeby było jej dobrze i była szczęśliwa- powiedziałam patrząc to raz na przyjaciółkę to raz na chłopaków.
-Masz rację, powinnaś jechać, tylko błagam nie zapomnij o mnie kochanie- powiedziała i zaczeła płakać, przytuliłam ją i zaczęłam gładzić po włosach.
-Nie zapomnę cię miśka... ciebie nie da się zapomnieć- wyszeptałam jej do ucha mocniej do siebie wtulając po chwili dołączyli do nas chłopcy i powalili nas na łóżko. Leżałam na plecach a nade mną był kamil, patrzeliśmy sobie głęboko w oczy, po chwili zaczął zbliżać swoją twarz do mojej, ale gdy był już blisko mojej twarzy zaczął mnie łaskotać łukasz też łaskotał edyę obie śmiałyśmy się i wiłyśmy pod chłopakami.
-Proszę przestań hahahaha proszę brzuch mnie już boli ze śmiechu- powiedziałam przez śmiech, ale żaden z nich nie przestał nas łaskotać.
-Najpierw musicie powiedzieć, że nas bardzo lubicie i że nie możecie bez nas żyć- powiedział brunet i oboje się cwaniacko uśmiechnęli do nas.
-okej okej bardzo was lubimy i nie możemy bez was żyć- powiedziałyśmy równo przez śmiech i chłopaki przestali nas łaskotać i zaczęli się z nas śmiać, nie wiedziałyśmy z czego się tak śmieją więc szybko zrzuciłyśmy ich z siebie i pobiegłyśmy do lusterka kiedy zobaczyłyśmy swoje odbicia zaczęłyśmy się śmiać, miałyśmy rozczochrane włosy które stały na wszystkie strony i rozmazany makijaż na pół policzek.
-Jezu jak my wyglądamy to wasza wina- powiedziałam przez śmiech i rzuciłyśmy w nich poduszkami które leżały na fotelu. Podeszłyśmy do nich i usiadłyśmy na nich okrakiem i się przytuliłyśmy.
                                                                                     ***3 godziny później****
-No to narazie, napisze do cb wieczorem jeszcze- powiedziałam do przyjaciółki.
-Okej- powiedziała i wyszła chłopcy wyszli jakąś godzinę temu więc mam czas na rozmowę z mamą.
Poszłam do kuchni ale nie było jej tam, sprawdziłam jeszcze w salonie i w jej sypialni ale nigdzie jej nie było więc postanowiłam sprawdzić na tarasie to był strzał w dziesiątkę siedziała na kanapie ogrodowej i czytała książkę.
-Wszędzie cię szukałam- powiedziałam siadając obok niej i kładąc głowę na jej ramieniu.
-No to już mnie znalazłaś... wiesz co córciu myślałam dzisiaj o tym wszystkim i doszłam do wniosku, że nie przyjmę tego awansu- powiedziała gładząc moją dłoń kciukiem.
-Ja też o tym myślałam i doszłam do przeciwnego wniosku, masz przyjąć ten awans, tak będzie lepiej dzięki temu będzie nam lżej w życiu i będziemy mogły spokojnie pospłacać wszystkie długi nie martwiąc się, że braknie nam na najpotrzebniejsze, rzeczy- powiedziałam łagodnym głosem patrząc jej w oczy.
-A co z twoją szkołą i ze znajomymi? Przecież nie zostawisz ich tak.
-To są tylko studia artystyczne, w każdej chwili mogę je przerwać a znajomych przecież mogę sobie znaleść nowych a jeśli chodzi o edytę to przecież będziemy się kontaktowały a jak już staniemy na nogi tam i będę miała własne mieszkanie to będę chciała ją zabrać do siebie.- powiedziałam uśmiechając się do mamy i ponownie mocno się do niej wtulając- Już jest wszystko dokładnie przemyślane jak była dzisiaj u mnie z chłopakami to rozmawialiśmy i doszłyśmy właśnie to takiego wniosku, więc się nie martw tylko dzwoń do szefa i mów mu, że przyjmujesz awans.- powiedziałam podając jej telefon, który wcześniej wyjęłam z jej kieszeni.
-Jesteś kochana, dziękuję- powiedziała całując mnie w głowę i wybrała numer szefa i nacisnęła zieloną słuchawkę. Rozmawiała z nim około godziny, aż w końcu wróciła do mnie.- Za 3 dni mamy lot , już wszystko jest załatwione, będziemy przez jakiś czas mieszkać u babci do puki nie znajdziemy sobie czegoś fajnego.
-Okej. Dobra mamuś choć uż do domu bo robi się chłodno.-powiedziłam wstając z kanapy i podając jej rękę.
-Dobrze.- weszłyśmy do domu obie się rozdzieliłyśmy mama poszła do kuchni robić kolację a ja poszłam do swojego pokoju, żeby napisać do Edyty.
Do Edyty:
"Już wszystko jest załatwione lot mamy za 3 dni i będziemy mieszkać u mojej babci :) Kocham cię :*"
Odłożyłam telefon na szafkę nocną i podeszłam do szafy żeby wziąć piżamę. Poszłam do łazienki i wzięłam szybki prysznic, ubrałam się w piżamę i podeszłam do lusterka, żeby zmyć makijaż po 10 minutach byłam gotowa.Weszłam do pokoju i wzięłam telefon , miałam dwa nieodebrane połączenia i smsa od Edyty nacisnęłam na kopertę i zaczęłam czytać.
Od Edyta:
"To fajnie, jutro przyjdę po cb z chłopakami gdzieś tak o 14 ewentualnie przyjdę sama bo oni lubią pospać tak do 15-16"
Do Edyta:
"Aha okej to będę czekać... Ciesze się z tego wyjazdu do L.A bo tam jest dużo przystojniaków i może gdzieś na mieście spotkam jakąś gwiazdę hahaha :) "
Od Edyta:
"Hahaha a co z kamilem? Wiesz jeśli chcesz z nim być to bądź ale uważaj bo on bawi się wszystkimi dziewczynami i boje się, że jesteś kolejną ofiarą :( "
Do Edyta:
"Naprawde??? :O Dobrze że mi powiedziałaś bo miałam zamiar być z nim na odległość ale teraz po tym co mi napisałaś to nie chcę"
Od Edyta:
" Zrobisz misia jak chcesz ale radziła bym ci zrobić taj jak mówisz bo nie chcę żebyś cierpiała :*"
Od Edyta:
" Wiem misia i za to cię kocham :* dobra lecę do jutra :) będę czekać :)"
Odłożyłam telefon na szafce nocnej  i poszłam do mamy akurat była w kuchni zalewała kisiel dla nas.
- Oooo ty wiesz co dobre - powiedziałam i oblizałam usta a mama się zaśmiała
-Zamieszaj sobie i jedz- powiedziała wychodząc z kubkiem do salonu i sadając na kanapie wziełam swoją porcję kisielu i usiadłam obok niej. Siedziałyśmy tak i oglądałyśmy jakiś film aż zauważyłam że mama już zasypia.
-Mamo może już sie położymy spać bo widz, że już zasypiasz i ja tez jestem już zmęczona- powiedziałam z troską w głosie.
-Masz rację powinnyśmy już iść spać bo jest po 23 w nocy. Dobranoc.- powiedziała i poszła do pokoju ja wyłączyłam i też poszłam do sypialni. Położyłam się na łóżku i oddałam się w objęcia mofeuriusza.
                                                                                       $$$$
Przepraszam że tak długo nie dodawałam rozdziału ale miałam małe problemy i nie miałam kiedy, ale za to ten rozdział jest dłuższy teraz postaram się dodawać częściej rozdziały :)

wtorek, 6 stycznia 2015

Rozdział 5

Zamknęłam lodówkę i oderwałam się od blondyn. Po ciuchu poszłam zobaczyć kto to i zobaczyłam moją mamę. Wróciłam szybko do kamila:
-Moja mama wróciła do domu. Schowaj się a ja odwrócę jej uwagę i jak nie będzie widziała to pójdziesz tam do łukasza i edyty i bądźcie u mnie w pokoju ja zaraz do was dołączę.-powiedziałam szeptem tak, żeby mama nas nie usłyszała. On tylko przytakną i schował się za drzwiami.
-Cześć mamo!- krzyknęłam tak żeby mnie usłyszała i po chwili weszła do kuchni- jak było w pracy?- zapytałam siadając przy stole tak żeby widzieć drzwi.
-W pracy jak w pracy cały czas ciężko, ale mam też dobre wieści.- powiedziała z uśmiechem i usiadła na przeciwko mnie tak że siedziała tyłem do drzwi więc nie zauważyła jak blondyn wychodził.
-Jakie?- zapytałam z zaciekawieniem, bo mama bardzo rzadko była tak szczęśliwa, po powrocie z pracy jak dziś.
-Dostałam awans na dyrektora oddziału kosmetycznego.
-Super! Tak się cieszę mamo- podeszłam i mocno ją przytuliłam.
-Jest jeszcze coś co musisz wiedzieć- powiedziała a jej mina stała się bardzo poważna. Przestraszona usiadłam na swoim miejscu.-Musimy się przeprowadzić do Los Angeles.
-Co ??? Ale ja tu mam szkołę, pracę, znajomych nie mogę tego zostawić.- powiedziałam ledwo powstrzymując się od płaczu
-Wiem, ale to jest nasza życiowa szansa na lepsze życie.... wiem że to jest dla ciebie trudne ale musimy spróbować. Będziemy tu przyjeżdżać.
-No nie wiem... pozwól że to przemyśle. Idę do swojego pokoju bo mam gości.- powiedziałam i poszłam do pokoju. Już wszyscy tam byli i rozmawiali, gdy weszłam rozmowy ucichły i wszyscy spojrzeli na mnie a mi spłynęła pojedyncza łza, którą szybko otarłam. Usiadłam  na fotelu i nie obecnym wzrokiem patrzyłam na ścianę na której wisiał zdjęcie moje i edyty. Po chwili z transu wyrwał mnie głos blondyna i mojej przyjaciółki:
-Co się stało?- zapytali równocześnie na co delikatnie się uśmiechnęłam, ale oni nadal byli całkowicie poważni było widać, że się martwią.
- Moja mama dostała awans na dyrektora oddziału kosmetycznego- powiedziałam z miną która nie oddawała żadnych emocji.
-To powinnaś się cieszyć, a nie smutasz- powiedziała i uśmiechnęła się do mnie.
-Nie wiem z czego tu się cieszyć skoro jak ona przyjmie ten awans to będziemy  musiały się przenieść do LA. - powiedziałam i kolejna łza spłynęła po moim policzku, którą starł blondyn i mnie mocno przytulił podnosząc do góry i oplótł moje nogi wokół swoich bioder. Wtuliłam się mocniej do niego i zaczęłam płakać. Po chwili postawił mnie na ziemi i chwycił moją twarz w dłonie i uśmiechnął się do mnie, nie wiem jak on to zrobił ale patrząc na ten pięknu uśmiech, nie umiałam się powstrzymać i się szeroko uśmiechnęłam.
-Nie smuć się. Taka śliczna dziewczyna jak ty powinna cały czas się uśmiechać.- powiedział a ja sie zarumieniłam, na co on się jeszcze szerzej uśmiechnął.
-Dziękuję- powiedziałam i pocałowałam go w policzek, a on spojrzał mi głęboko w oczy a potem na usta i już wiedziałam co chce zrobić, więc postanowiłam przejąć kontrolę i go pocałowałam. To był delikatny pocałunek pełen uczucia który on po chwili pogłębił. Czułam się w tym momencie niesamowicie w brzuchu miałam motyle które mnie łaskotały. Nagle usłyszałam chrząknięcie za nami i szybko się od siebie oderwaliśmy a ja spuściłam głowę, żeby nikt nie zauważył jak się rumienię.
-Słodko wyglądasz jak się rumienisz- szepną mi do ucha kamil i poszedł usiąść. Edyta chwyciła mnie za rękę i wyszła że mną za drzwi.
-I co jak było?- zapytała z wielkim uśmiechem na twarzy.
-Ale co było?- zaczęłam się z niej śmiać bo zaczęła się wkurzać a ona jak się denerwuje ma śmieszną minkę.
-No pocałunek jak pocałunek- powiedziałam a przyjaciółka popatrzała na mnie z zabujczą miną- No okej okej tylko nie bij było zajebiście!! Jeszcze nigdy czegoś takiego nie przeżyłam... on zajebiście całuje a te jego usta ahhhhh tego nie da się opisać- powiedziałam opierając się o drzwi i patrząc na przyjaciółkę z wielkim uśmiechem na twarzy.
-Wiedziałam, że to się tak skończy...... specjalnie cię poznałam z nim bo wiedziałam że pasujecie do siebie.
-Ale szkoda, że muszę wyjechać- powiedziałam ze smutkiem w głosie.
- Mam pomysł-powiedziała i mnie tym zaciekawiła.
-No to mów zrobię wszystko żeby tu zostać z wami.- powiedziałam z nadzieją w głosie
-To chodź do chłopaków tam ci wszystko powiem- powiedziała i otworzyła drzwi i weszła do pokoju, usiadła obok łukasza a ja chciałam usiąść na drugim fotelu ale blondyn złapał mnie za rękę i przyciągnął do siebie na kolana.
-Kobieto zacznij wreszcie gadać bo się niecierpliwie.- mówiąc to prawie krzyczałam z zniecierpliwienia.
-No okej.... tak sobie pomyślałam że........
$$$
I jak wam się podoba 5 rozdział?? Przepraszam że tak długo nie dodawałam ale żle się czułam przez kilka dni mnie bolała głowa. Mam nadzieje że rozdział się podoba.

niedziela, 4 stycznia 2015

Rozdział 4

Obudziłam się i spojrzałam na zegarek w telefonie.
-O kurde!!!!!!!!!- krzyknęłam tak głośno, że kamil się obudził.
-Co jest?- zapytał z zaspaną miną.
-Jest już 13:20 mamy 40 min na ubranie się i posprzątanie tego wszystkiego.- mówiąc to ostatnie wskazałam na stolik i fotele na których było pełno butelek po piwie, chipsay oraz łupinki słoneczniku. Wstałam i podeszłam do szafy i wyciągnęłam ten zestaw tylko bez słuchawek: 
Poszłam do łazienki ubrałam się a włosy związałam w niedbałego koka i wyszłam z  łazienki. Z ciekawości weszłam do pokoju gdzie powinien spać łukasz i zauważyłam, że obok niego leży edyta i mocno się do niego wtula a on do niej. Widząc to postanowiłam dać i mjeszcze chwilkę i wyszłam z pokoju kierując się do mojej sypialni. Weszłam i zauważyłam, że kamil siedzi na łóżku i chowa twarz w dłonie. Podbiegłam i ukucnęłam przed nim: 
-Co się stało?- zapytałam z troską w głosie. Naprawdę się martwiłam no bo co byś zrobiła gdybyś widziała chłopaka jeszcze kilka minut temu zadowolonego a teraz widzisz go smutnego. Na pewno też byś się martwiła tak jak ja teraz.
-Nic się nie stało, po prostu lep mi pęka.- powiedział i spojrzał się na mnie z wielkim uśmiechem. 
-Aha, może chcesz tabletkę?
- Nie .... chcę ciebie- jak to powiedział to się uśmiechał i patrzał mi głęboko w oczy i się uśmiechał. Zaraz potem przybliżył swoją twarz do mojej i spojrzał mi się na usta a zaraz potem znowu głęboko w oczy. Już byliśmy blisko pocałunku ale się odsunęłam. 
-Yyyyy powinniśmy tu posprzątać zanim wróci moja mama.- powiedziałam ze zmieszaniem w głosie. 
- tak masz rację powinniśmy ty ogarnąć- powiedział z wymuszonym uśmiechem ale wiedziałam że to tylko żeby ukryć że jest smutny.
-No to .... ja pójdę po worek na śmieci a ty zacznij już tu trochę ogarniać.- powiedziałam i wyszłam z pokoju, ale zdążyłam zauważyć że przytakną lekko głową. Wzięłam z kuchni czysty worek na śmieci i wróciłam do kamila i pomogłam mu sprzątać co zajęło nam w sumie 10 min, co znaczyło żę mamy jeszcze 15 min do powrotu mojej mamy. 
-Dobra mamy jeszcze 15 minut aż moja mama wróci więc może chodźmy ich obudzić co?- zapytałam z uśmiechem blondyna. 
- Okej.- tylko tyle powiedział i wyszedł z pokoju kierując się do pokoju gdzie spały nasze gołąbeczki a ja zaraz za nim. Gdy weszliśmy oni jeszcze spali więc wskoczyliśmy im na łóżko i zaczęliśmy krzyczeć. 
-Wstawać śpiochy!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Od razu się zerwali i uśedli na łóżku z wystraszoną i zarówno zmęczoną miną. 
- No nareszcie wstały nasze gołąbeczki hahaha- krzyknęłam i razem z kamilem zaczęliśmy się śmiać, za co oboje dostaliśmy poduszką.
- No dobra koniec tych żartów wsawać i się ubierać bo za 13 minut będzie moja mama.- powiedziałam i wyszłam razem z blondynem do kuchni. 
- To co jemy na śniadanie?- zapytałam otwierając lodówkę. 
- Nie wiem ale na pewno coś wymyślisz.- powiedział i przytulił mnie od tyłu i po chwili usłyszałam jak ktoś wchodzi do domu......
$$$
Przepraszam że wczoraj nie dodałam rozdziału ale strasznie mnie głowa bolała i nie miałam siły..... mam nadzieję że rozdział się podoba :) piszcie opinię w komentarzach :) 

piątek, 2 stycznia 2015

Rozdział 3

Usiadłam na podłodze obok przyjaciółki i otworzyłam sobie desperados zębami i wypiłam pół butelki za jednym zamachem..... Tak tego potrzebowałam, potrzebowałam procentów, żeby przestać myśleć o tym co się stało. Edyte nie zdziwiło moje zachowanie bo wiedziała, że dzięki temu nie będę myśleć o problemach i będę się dobrze bawić i nie przejmuje się że będę pijana bo wie, że to się nie stanie bo mnie ciężko upić. Z rozmyśleń wyrwał mnie dźwięk mojej ulubionej piosenki: https://www.youtube.com/watch?v=Bznxx12Ptl0
Wstałam i wyciągnęłam rękę do przyjaciółki.
-Zatańczymy?- zapytałam przyjaciółki.
-Ależ oczywiście- powiedziała i obie wybuchnęłyśmy śmiechem. Widziałam że chłopcy nam się przyglądają, więc postanowiłyśmy ich trochę zabawić i zaczęłyśmy bardziej wyzywająco tańczyć a oni zaczęli krzyczeć i wiwatować.Wszyscy się śmialiśmy a chłopcy nam się bacznie przyglądali i było widać że oni chcieli by z nami tak tańczyć jak ja z edytą, więc odwróciłam się do niej przodem i powiedziałam jej mój plan, który polegał na tym,  że on wyciąga łukasza a ja kamila do tańca. Bardzo się jej spodobał mój pomysł i od razu się zgodziła. Podeszłyśmy do chłopaków i wyciągnęłyśmy ich na parkiet, na początku stawiali opór ale jak zobaczyli, że i tak nie mają szans to odpuścili i się poddali.Oplotłam ręce wokół szyi kamila a on swoje położył na moich  biodrach i w takiej pozycji tańczyliśmy przez jakieś 5 min, później obróciłam się do niego tyłem i położyłam głowę na jego ramieniu a jedną rękę położyłam mu z tyłu głowy a drugą trzymałam na jego rękach, które trzymał u dołu mojego brzucha. Bardzo fajnie mi się z nim tańczy, mam takie dziwne uczucie w brzuchu gdy jest przy mnie a nic nie mówię o tym jak mnie dotyka bo wtedy się rozpływam.Po jakiś 20 minutach zobaczyłam, że łukasza i edyt nie ma, co mnie trochę zdziwiło bo jeszcze nie dawno widziałam jak tańczą tuż przy nas. Oderwałam się od kamila i zobaczyłam że siedzą na fotelu i jak gdyby nigdy nic całują się, aż mi się cieplutko zrobiło na sercu jak tak na nich patrzyłam wyglądali tak słodko. Nagle poczułam jak ktoś łapie mnie za biodra i odwraca w swoją stronę bez wątpienia to był kamil. Uśmiechnął się do mnie co odwzajemniłam, nasze twarze dzieliły milimetry i już myślałam że się pocałujemy, ale podeszła do nas edyta:
-Emili twoja mama napisała ci sms'a- powiedziała i podała mi telefon, wzięłam go i zaczęłam czytać i kątem oka widziałam zawiedzioną minę blondynka. Czy to możliwe, że mu się podobam? Nie to nie może być prawda, bo przecież kto by chciał taką jak ja, i to do tego taki przystojniak jak on. Nie to nie jest prawda, wydaje mi się tylko.Z rozmyśleń wyrwał mnie głos przyjaciółki.
-I co tam pisze?- zapytała z troską w głosie.
-Że mamy chatę wolną do jutra do godziny 14- powiedziałam z wielkim uśmiechem na twarzy- mama od razu z pracy jedzie do koleżanki bo ma urodziny i ją zaprosiła.To co zostajecie u mnie na noc? Ja nie mam nic przeciwko- powiedziałam z nadzieją w głosie i wielkim uśmiechem na twarzy.
-Oczywiście ze zostajemy- powiedzieli chórem na co się wszyscy się zaśmialiśmy. Edyta poszła do łukasza i usiadła mu na kolanach, to takie słodkie. Kamil obrócił mnie w jego stronę i podniósł mnie a ja oplotłam nogi wokół jego bioder i zaniósł mnie na fotel. Siedziałam mu na kolanach pijąc kolejne piwo tego wieczoru i z nim gadając o wszystkim i o niczym. W pewnym momencie z głośników wydobyła się melodia piosenki Justina Biebera i Codiego Simpsona https://www.youtube.com/watch?v=CCK3HeXRRac odrazu jak usłyszałyśmy to z edzią to zaczęłyśmy śpiewać a chłopcy się z nas śmiali. Siedzieliśmy tak śmiejąc się, gadając i pijąc jeszcze tak do 1 w nocy, aż wszyscy nie zaczęliśmy usypiać więc postanowiłam z edytą że ja i ona położymy się u mnie w pokoju a chłopcy u mojej mamy w sypialni. Pokazałam im gdzie będą spać, poszłam do byłego pokoju mojego brata i wzięłam dwie bluzki, które zostawił u nas i zaniosłam im, wychodząc z ich pokoju powiedziałam tylko krótkie ,,Dobrano" i poszłam do swojego pokoju gdzie czekała na mnie już przebrana w jedną z moich koszulek moja najukochańsza przyjaciółka. Wchodząc uśmiechnełam się do niej i podeszłam do szafy i wyjęłam krótkie spodenki i białą bokserkę, przebrałam się i położyłam się na łóżku obok edyty i udałam się do krainy snu. Około 3 w nocy obudziłam się zobaczyłam, że ktoś się do mnie przytula i to nie mogła być edyta bo ona nie przytula się do mnie w nocy. Przestraszyłam się i delikatnie obróciłam się na drugi bok i zobaczyłam śpiącego blondyna. Nie wiem czemu ale cieszyłam się, że z nim śpie a nie z edytą.... chyba go polubiłam aż za bardzo al mi to nie przeszkadza bo to fajny chłopak. W pewnym momencie przekręcił się na plecy ale nadal miał rękę pod moją głową, więc postanowiłam to wykorzystać i się przytuliłam do jego klatki a on mnie obiął.... uśmiechnęłam się sama do siebie i poszłam dalej spać.
&&&
Mam nadzieję, że rozdział się podobał :) jeśli to czytacie to proszę was bardzo napiszcie komentarz bo chcę wiedzieć czy wam się podoba :)


Rozdział 2

Widząc to jak brunetka uderzyła chłopaka nie mogłam powstrzymać śmiechu. Chłopak tylko spojrzał na mnie i też zaczął się śmiać.
-Tak przy okazji to jestem Emila.- powiedziałam z wielkim uśmiechem co odwzajemnili.
-To może ja ci ich przedstawię bo chłopców chyba zamurowało na twój widok hahahaha- gdy to powiedziała lekko się zarumieniłam ale nie dawałam poznać po sobie, że mnie to ruszyło- to tak ten blondyn to Kamil, ten brunet to jest Łukasz, a ta brunetka co jest taka zazdrosna o niego to Kim. 
-Okej postaram się zapamiętać. To co będziemy tu tak siedzieć czy gdzieś idziemy?-zapytałam z nadzieją bo szczerze mówiąc nie chciało mi się siedzieć w tym parku, za dużo wspomnień jest w nim.
-A gdzie ślicznotka chce iść?- zapytał kamil z zalotnym uśmieszkiem . 
-Możemy iść po jakieś piwo i pójść do mnie, bo jestem sama w domu a mama będzie dopiero po 3 w nocy.
-Okej to ile macie kasy to się złożymy na to piwo.-zapytał łukasz. Wyciągnęłam portfel i sprawdziłam ile mam. 
-Mam tylko 15zł, bo resztę zostawiłam w domu. A wy ile macie? 
-Ja z kamilem mamy jeszcze jakieś dwie dychy.-oznajmił łukasz. Szczerze mówiąc to nie dziwie się tej jego dziewczynie, że jest tak o niego zazdrosna bo to naprawdę ładny chłopak i wydaje się fajny. Z resztą kamil też wydaje się fajny, ale łukasz ma coś takiego w sobie czego nie umiem opisać, to coś sprawia że.....jest uroczy?? Nie, nie!!! Emilia przestań tak myśleć to jest tylko znajomy i nic więcej zresztą on ma dziewczynę. Z zamyśleń wyrwał mnie głos mojej przyjaciółki.
-Emilia o czym tak myślisz? Idziesz czy nie??- powiedziała rozbawiona edyta.
- Tak jakoś się zamyśliłam..... tak idę.- powiedziałam i wszyscy ruszyliśmy w stronę sklepu. Dałam kasę kamilowi a potem to samo zrobiła edyta i kim. Jak policzył wyszło że zebraliśmy 40zł więc postanowiliśmy że ma kupić z 6 desperados, 3 warki jabłkowe i resztę to co chce, żeby on z łukaszem pili. Gdy doszliśmy do sklepu blondyn powtużył to co ma kupić, żeby upewnić się ze wszystko pamięta. 
-To może ja pójdę z tobą, żebyś czegoś nie zapomniał.- zaproponowałam blondynowi i się uśmiechnęłam.
-Jasne to chodź.- powiedział i chciał mnie obiąć w pasie ale szybko weszłam do sklepu, ten troszkę oszołomiony wszedł za mną. Wybraliśmy to co mieliśmy i szliśmy do kasy kiedy mi się przypomniało, że nie mam nic do jedzenia w domu żeby im dać więc razem z blądynkiem wyjęliśmy portfele z kieszeni i patrzeliśmy ile mamy, uzbieraliśmy jakieś 15zł, więc wzięliśmy jeszcze jakieś żelki,chrupki i słonecznik.Poszliśmy do kasy i zapłaciliśmy. Gdy odchodziliśmy od kasy kamil wziął ode mnie reklamówkę i uśmiechnął się uwodzicielsko na co odwróciłam wzrok w inną stronę i poszłam w kierunku wyjścia uśmiechając się sama do siebie. Wychodząc zauważyłam, że wszyscy się na mnie patrzyli, dopiero po chwili zorientowałam się, że kamil trzyma mnie za rękę. Spojrzałam na niego i teraz widziałam że mi się przygląda. Szybko puściłam jego rękę i podeszłam do reszty.
-No no co się tam działo wy mieliście iść tylko po piwo, a nie romansować hahaha- zażartowała edyta.
-Ale my nie romansowaliśmy.... foch- odwróciłam się do niej tyłem i tupnęłam nogą i cicho zaczęłam się śmiać.
-Oj no wiesz, że ja żartuje nie gniewaj się- powiedziała i przytuliła mnie od tyłu a ja już nie wytrzymałam i zaczęłam się głośno śmiać a reszta razem ze mną tylko on stała oszołomiona ale po chwili też się śmiała. Po tym jak się uspokoiliśmy poszliśmy do mnie do domu. Droga minęła nam szybko i wesoło całą drogę się wygłupiałam z kamilem i edytą a tamci byli tak zajęci kłótnią o coś że nie zwracali na nas uwagi. Po jakiś 10 minutach byliśmy u mnie. Poszłam do kuchni po szklanki a reszta poszła do mnie do pokoju, w pewnym momencie usłyszałam, że ktoś wybiega z domu, za bardzo się tym nie przejełam bo byłam prawie pewna że to Kim. Wzięłam szklanki i miski i udałam się do mojego pokoju.Łukasz i kamil siedzieli na fotelach a edyta na moim mięciutkim dywaniku. Postawiłam wszystko na stoliku przed chłopakami i podeszłam do biurka i odłączyłam głośniki od komputera i podłączyłam do telefonu i włączyłam piosenki......
&&&
Mam nadzieje, że rozdział się podoba wieczorem postaram się dodać następny :) jeśli przeczyałeś ten rozdział proszę zostaw po sobie ślad w postaci komentarza :)

czwartek, 1 stycznia 2015

Rozdział 1

Cześć jestem Emilia mam 19 lat i pochodzę z polski. Mieszkam z moją mamą w Wawie. Mama wychowuje mnie sama bo mój kochany tatuś (czujecie ten sarkazm) zostawił ją gdy miałam zaledwie 3 miesiące. Może nie jestem bogata i nie mam jakiś super warunków w domy ale moja mama bardzo się stara. Od jakiegoś czasu dorabia po godzinach tylko po to, żeby pomóc mi w opłaceniu studiów artystycznych. Moją pasją jest taniec najbardziej odnajduje się w hausie, lockinie, popinie i dance school. Kiedyś nawet złożyłam papiery do najlepszej szkoły tanecznej w moim mieście, ale mnie odrzucili bo uznali, że nie jestem za dobra do ich szkoły i od tamtej już nie tańczę. Czasem jednak nie wytrzymuję i tańczę układy które sama wymyślam, ale już nie wrócę do tego co było kiedyś od tamtej pory.
***
Obudziły mnie promienie słońca wpadające przez odsłonięte okno, niechętnie usiadłam na łóżku i wzięłam mój telefon do ręki by zobaczyć która godzina. O kurcze 10:34 mam tylko 20 minut do przyjścia Edyty, mam nadzieje, że się wyrobię. Wstałam z łóżka i poszłam do łazienki żeby wykonać poranne czynności. Gdy weszłam do łazienki rozebrałam się i weszłam pod prysznic i odkręciłam ciepłą wodę uwielbiałam jak spływała po moim ciele czułam że dzięki temu wszystkie zmartwienia przestają mieć znaczenie. Nałożyłam na ciało czekoladowy szampon i go staranie wtarłam w ciało a następnie spłukałam. Wyszłam z kabiny, wytarłam się i owinęłam ciało mięciutkim ręcznikiem. Zrobiłam delikatny makijaż składający się z tuszu, kredki do oczu i malinowy błyszczyk a włosy uczesałam w niedbałego koka. Poszłam do pokoju i podeszłam do szafy otwierając ją i szukając jakiś ubrań.
-Co by tu ubrać- powiedziałam sama do siebie i po chwili wybrałam ten zestaw:
Była już 11 gdy usłyszałam pukanie do drzwi. Szybko wyszłam z pokoju i pobiegłam otworzyć drzwi.
-Hej miśka, to co idziemy już?- zapytała z wielkim uśmiechem przyjaciółka.
- Hej, tak jasne tylko wezmę klucze i już idziemy.- poszłam do kuchni wzięłam klucze i poszłam do Edyty która stała i czekała na mnie.Zamknęłam drzwi i ruszyłyśmy w stronę parku.
-Możesz mi powiedzieć kogo chcesz mi przedstawić? Wiesz że nie lubię gdy próbujesz mnie na siłę poznać z kimś- kocham moją przyjaciółkę, ale denerwuje mnie to, że na siłę próbuje mi kogoś znaleźć. Wiem, że ona to robi bo chce, żebym była szczęśliwa, ale ja po ostatnim moim chłopaku na razie nie chcę mieć żadnego.
-Miśka dowiesz się jak dojdziemy na miejsce. Spokojnie nie chcę cię na siłę swatać z którymś z nich, ja po prostu chcę żebyś poznała mojego przyjaciela z dzieciństwa i jego kumpla.-powiedziała z wielkim uśmiechem i dziwnym błyskiem w oczach. Wiem że coś kombinuję, ale nie przejmuje się tym po prostu postaram się dobrze bawić z przyjaciółką i jej znajomymi.Dalszą drogę przeszłyśmy w ciszy. Kiedy byłyśmy już w parku zobaczyłam przy fontannie dwóch przystojnych chłopaków i dziewczynę. Jeden miał bląd włosy i był ubrany w niebieskie jeansy i białą bluzkę z grafiti a drugi był brunetem i miał na sonie jeansy i jasno różową bluzkę i przytulała się do niego jakaś brunetka miała na sobie zielone rurki i do tego cienką bluzę z jakimś napisem. Podeszłyśmy do nich i się przywitałyśmy , brunet razem z blondynem obmierzyli mnie z góry do dołu za co brunet dostał od dziewczyny która siedziała obok niego.
$$$
Mam nadzieje że rozdział się podoba, następny pojawi się jutro w tych samych godzinach co dzisiaj :) Proszę o komentarze bo chcę wiedzieć czy wam się podoba :)