Never Say Never

Never Say Never

czwartek, 1 stycznia 2015

Rozdział 1

Cześć jestem Emilia mam 19 lat i pochodzę z polski. Mieszkam z moją mamą w Wawie. Mama wychowuje mnie sama bo mój kochany tatuś (czujecie ten sarkazm) zostawił ją gdy miałam zaledwie 3 miesiące. Może nie jestem bogata i nie mam jakiś super warunków w domy ale moja mama bardzo się stara. Od jakiegoś czasu dorabia po godzinach tylko po to, żeby pomóc mi w opłaceniu studiów artystycznych. Moją pasją jest taniec najbardziej odnajduje się w hausie, lockinie, popinie i dance school. Kiedyś nawet złożyłam papiery do najlepszej szkoły tanecznej w moim mieście, ale mnie odrzucili bo uznali, że nie jestem za dobra do ich szkoły i od tamtej już nie tańczę. Czasem jednak nie wytrzymuję i tańczę układy które sama wymyślam, ale już nie wrócę do tego co było kiedyś od tamtej pory.
***
Obudziły mnie promienie słońca wpadające przez odsłonięte okno, niechętnie usiadłam na łóżku i wzięłam mój telefon do ręki by zobaczyć która godzina. O kurcze 10:34 mam tylko 20 minut do przyjścia Edyty, mam nadzieje, że się wyrobię. Wstałam z łóżka i poszłam do łazienki żeby wykonać poranne czynności. Gdy weszłam do łazienki rozebrałam się i weszłam pod prysznic i odkręciłam ciepłą wodę uwielbiałam jak spływała po moim ciele czułam że dzięki temu wszystkie zmartwienia przestają mieć znaczenie. Nałożyłam na ciało czekoladowy szampon i go staranie wtarłam w ciało a następnie spłukałam. Wyszłam z kabiny, wytarłam się i owinęłam ciało mięciutkim ręcznikiem. Zrobiłam delikatny makijaż składający się z tuszu, kredki do oczu i malinowy błyszczyk a włosy uczesałam w niedbałego koka. Poszłam do pokoju i podeszłam do szafy otwierając ją i szukając jakiś ubrań.
-Co by tu ubrać- powiedziałam sama do siebie i po chwili wybrałam ten zestaw:
Była już 11 gdy usłyszałam pukanie do drzwi. Szybko wyszłam z pokoju i pobiegłam otworzyć drzwi.
-Hej miśka, to co idziemy już?- zapytała z wielkim uśmiechem przyjaciółka.
- Hej, tak jasne tylko wezmę klucze i już idziemy.- poszłam do kuchni wzięłam klucze i poszłam do Edyty która stała i czekała na mnie.Zamknęłam drzwi i ruszyłyśmy w stronę parku.
-Możesz mi powiedzieć kogo chcesz mi przedstawić? Wiesz że nie lubię gdy próbujesz mnie na siłę poznać z kimś- kocham moją przyjaciółkę, ale denerwuje mnie to, że na siłę próbuje mi kogoś znaleźć. Wiem, że ona to robi bo chce, żebym była szczęśliwa, ale ja po ostatnim moim chłopaku na razie nie chcę mieć żadnego.
-Miśka dowiesz się jak dojdziemy na miejsce. Spokojnie nie chcę cię na siłę swatać z którymś z nich, ja po prostu chcę żebyś poznała mojego przyjaciela z dzieciństwa i jego kumpla.-powiedziała z wielkim uśmiechem i dziwnym błyskiem w oczach. Wiem że coś kombinuję, ale nie przejmuje się tym po prostu postaram się dobrze bawić z przyjaciółką i jej znajomymi.Dalszą drogę przeszłyśmy w ciszy. Kiedy byłyśmy już w parku zobaczyłam przy fontannie dwóch przystojnych chłopaków i dziewczynę. Jeden miał bląd włosy i był ubrany w niebieskie jeansy i białą bluzkę z grafiti a drugi był brunetem i miał na sonie jeansy i jasno różową bluzkę i przytulała się do niego jakaś brunetka miała na sobie zielone rurki i do tego cienką bluzę z jakimś napisem. Podeszłyśmy do nich i się przywitałyśmy , brunet razem z blondynem obmierzyli mnie z góry do dołu za co brunet dostał od dziewczyny która siedziała obok niego.
$$$
Mam nadzieje że rozdział się podoba, następny pojawi się jutro w tych samych godzinach co dzisiaj :) Proszę o komentarze bo chcę wiedzieć czy wam się podoba :) 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz