-Tak sobie pomyślałam, że może twoja mama pojedzie tam sama a ty zostaniesz tu i będziesz pracowała i się uczyła i wtedy będziemy się widywać i spotykać- słuchałam jej z uwagą i przetwarzałam każde słowo wypowiedziane przez nią, ale coś mi mówiło,że to nie przejdzie bo znam moją mamę i wiem że nie zostawiła by mnie samej z tym wszystkim i jak bym jej to powiedziała co teraz mi powiedziała Edyta to na pewno nie przyjeła by tego awansu i zmarnowała by szansę na lepsze życie dla niej. Wiem, że mojej mamie jest teraz trudno finansowo i od dłuższego czasu marzył jej się awans bo to by rozwiązało wszystkie problemy finansowe. Nie mogę jej tego zrobić, muszę to wszystko przeboleć i zgodzić się na ten wyjazd, tylko jak ja to powiem Edycie.
-To świetny pomysł na pewno się uda- powiedział blondyn uśmiechając się do mnie, a ja mu posłałam wymuszony delikatny uśmiech.
-Ehhhh wiecie co przemyślałam to sobie teraz i postanowiłam, że pojadę z nią do L.A- gdy to mówiłam w gardle rosła mi coraz większa gulka przez co słowa bardzo ciężko było mi cokolwiek powiedzieć.
- Co ale jak to? Zostawisz teraz mnie i to wszystko na co tak ciężko pracowałaś???- powiedziała to z wielkim żalem w głosie i ze łzami w oczach, widziałam że jest jej ciężko ale mi też nie jest teraz to wszystko tak po prostu zostawić.
-Przecież znasz moją mamę nie zostawi mnie samej z tym wszystkim, a wiesz przecież jak jest jej ciężko teraz finansowo, a ten awans wszystko by zmienił było by jej lżej. Wiesz przecież, że zrobiła bym wszystko żeby było jej dobrze i była szczęśliwa- powiedziałam patrząc to raz na przyjaciółkę to raz na chłopaków.
-Masz rację, powinnaś jechać, tylko błagam nie zapomnij o mnie kochanie- powiedziała i zaczeła płakać, przytuliłam ją i zaczęłam gładzić po włosach.
-Nie zapomnę cię miśka... ciebie nie da się zapomnieć- wyszeptałam jej do ucha mocniej do siebie wtulając po chwili dołączyli do nas chłopcy i powalili nas na łóżko. Leżałam na plecach a nade mną był kamil, patrzeliśmy sobie głęboko w oczy, po chwili zaczął zbliżać swoją twarz do mojej, ale gdy był już blisko mojej twarzy zaczął mnie łaskotać łukasz też łaskotał edyę obie śmiałyśmy się i wiłyśmy pod chłopakami.
-Proszę przestań hahahaha proszę brzuch mnie już boli ze śmiechu- powiedziałam przez śmiech, ale żaden z nich nie przestał nas łaskotać.
-Najpierw musicie powiedzieć, że nas bardzo lubicie i że nie możecie bez nas żyć- powiedział brunet i oboje się cwaniacko uśmiechnęli do nas.
-okej okej bardzo was lubimy i nie możemy bez was żyć- powiedziałyśmy równo przez śmiech i chłopaki przestali nas łaskotać i zaczęli się z nas śmiać, nie wiedziałyśmy z czego się tak śmieją więc szybko zrzuciłyśmy ich z siebie i pobiegłyśmy do lusterka kiedy zobaczyłyśmy swoje odbicia zaczęłyśmy się śmiać, miałyśmy rozczochrane włosy które stały na wszystkie strony i rozmazany makijaż na pół policzek.
-Jezu jak my wyglądamy to wasza wina- powiedziałam przez śmiech i rzuciłyśmy w nich poduszkami które leżały na fotelu. Podeszłyśmy do nich i usiadłyśmy na nich okrakiem i się przytuliłyśmy.
***3 godziny później****
-No to narazie, napisze do cb wieczorem jeszcze- powiedziałam do przyjaciółki.
-Okej- powiedziała i wyszła chłopcy wyszli jakąś godzinę temu więc mam czas na rozmowę z mamą.
Poszłam do kuchni ale nie było jej tam, sprawdziłam jeszcze w salonie i w jej sypialni ale nigdzie jej nie było więc postanowiłam sprawdzić na tarasie to był strzał w dziesiątkę siedziała na kanapie ogrodowej i czytała książkę.
-Wszędzie cię szukałam- powiedziałam siadając obok niej i kładąc głowę na jej ramieniu.
-No to już mnie znalazłaś... wiesz co córciu myślałam dzisiaj o tym wszystkim i doszłam do wniosku, że nie przyjmę tego awansu- powiedziała gładząc moją dłoń kciukiem.
-Ja też o tym myślałam i doszłam do przeciwnego wniosku, masz przyjąć ten awans, tak będzie lepiej dzięki temu będzie nam lżej w życiu i będziemy mogły spokojnie pospłacać wszystkie długi nie martwiąc się, że braknie nam na najpotrzebniejsze, rzeczy- powiedziałam łagodnym głosem patrząc jej w oczy.
-A co z twoją szkołą i ze znajomymi? Przecież nie zostawisz ich tak.
-To są tylko studia artystyczne, w każdej chwili mogę je przerwać a znajomych przecież mogę sobie znaleść nowych a jeśli chodzi o edytę to przecież będziemy się kontaktowały a jak już staniemy na nogi tam i będę miała własne mieszkanie to będę chciała ją zabrać do siebie.- powiedziałam uśmiechając się do mamy i ponownie mocno się do niej wtulając- Już jest wszystko dokładnie przemyślane jak była dzisiaj u mnie z chłopakami to rozmawialiśmy i doszłyśmy właśnie to takiego wniosku, więc się nie martw tylko dzwoń do szefa i mów mu, że przyjmujesz awans.- powiedziałam podając jej telefon, który wcześniej wyjęłam z jej kieszeni.
-Jesteś kochana, dziękuję- powiedziała całując mnie w głowę i wybrała numer szefa i nacisnęła zieloną słuchawkę. Rozmawiała z nim około godziny, aż w końcu wróciła do mnie.- Za 3 dni mamy lot , już wszystko jest załatwione, będziemy przez jakiś czas mieszkać u babci do puki nie znajdziemy sobie czegoś fajnego.
-Okej. Dobra mamuś choć uż do domu bo robi się chłodno.-powiedziłam wstając z kanapy i podając jej rękę.
-Dobrze.- weszłyśmy do domu obie się rozdzieliłyśmy mama poszła do kuchni robić kolację a ja poszłam do swojego pokoju, żeby napisać do Edyty.
Do Edyty:
"Już wszystko jest załatwione lot mamy za 3 dni i będziemy mieszkać u mojej babci :) Kocham cię :*"
Odłożyłam telefon na szafkę nocną i podeszłam do szafy żeby wziąć piżamę. Poszłam do łazienki i wzięłam szybki prysznic, ubrałam się w piżamę i podeszłam do lusterka, żeby zmyć makijaż po 10 minutach byłam gotowa.Weszłam do pokoju i wzięłam telefon , miałam dwa nieodebrane połączenia i smsa od Edyty nacisnęłam na kopertę i zaczęłam czytać.
Od Edyta:
"To fajnie, jutro przyjdę po cb z chłopakami gdzieś tak o 14 ewentualnie przyjdę sama bo oni lubią pospać tak do 15-16"
Do Edyta:
"Aha okej to będę czekać... Ciesze się z tego wyjazdu do L.A bo tam jest dużo przystojniaków i może gdzieś na mieście spotkam jakąś gwiazdę hahaha :) "
Od Edyta:
"Hahaha a co z kamilem? Wiesz jeśli chcesz z nim być to bądź ale uważaj bo on bawi się wszystkimi dziewczynami i boje się, że jesteś kolejną ofiarą :( "
Do Edyta:
"Naprawde??? :O Dobrze że mi powiedziałaś bo miałam zamiar być z nim na odległość ale teraz po tym co mi napisałaś to nie chcę"
Od Edyta:
" Zrobisz misia jak chcesz ale radziła bym ci zrobić taj jak mówisz bo nie chcę żebyś cierpiała :*"
Od Edyta:
" Wiem misia i za to cię kocham :* dobra lecę do jutra :) będę czekać :)"
Odłożyłam telefon na szafce nocnej i poszłam do mamy akurat była w kuchni zalewała kisiel dla nas.
- Oooo ty wiesz co dobre - powiedziałam i oblizałam usta a mama się zaśmiała
-Zamieszaj sobie i jedz- powiedziała wychodząc z kubkiem do salonu i sadając na kanapie wziełam swoją porcję kisielu i usiadłam obok niej. Siedziałyśmy tak i oglądałyśmy jakiś film aż zauważyłam że mama już zasypia.
-Mamo może już sie położymy spać bo widz, że już zasypiasz i ja tez jestem już zmęczona- powiedziałam z troską w głosie.
-Masz rację powinnyśmy już iść spać bo jest po 23 w nocy. Dobranoc.- powiedziała i poszła do pokoju ja wyłączyłam i też poszłam do sypialni. Położyłam się na łóżku i oddałam się w objęcia mofeuriusza.
$$$$
Przepraszam że tak długo nie dodawałam rozdziału ale miałam małe problemy i nie miałam kiedy, ale za to ten rozdział jest dłuższy teraz postaram się dodawać częściej rozdziały :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz