-Moja mama wróciła do domu. Schowaj się a ja odwrócę jej uwagę i jak nie będzie widziała to pójdziesz tam do łukasza i edyty i bądźcie u mnie w pokoju ja zaraz do was dołączę.-powiedziałam szeptem tak, żeby mama nas nie usłyszała. On tylko przytakną i schował się za drzwiami.
-Cześć mamo!- krzyknęłam tak żeby mnie usłyszała i po chwili weszła do kuchni- jak było w pracy?- zapytałam siadając przy stole tak żeby widzieć drzwi.
-W pracy jak w pracy cały czas ciężko, ale mam też dobre wieści.- powiedziała z uśmiechem i usiadła na przeciwko mnie tak że siedziała tyłem do drzwi więc nie zauważyła jak blondyn wychodził.
-Jakie?- zapytałam z zaciekawieniem, bo mama bardzo rzadko była tak szczęśliwa, po powrocie z pracy jak dziś.
-Dostałam awans na dyrektora oddziału kosmetycznego.
-Super! Tak się cieszę mamo- podeszłam i mocno ją przytuliłam.
-Jest jeszcze coś co musisz wiedzieć- powiedziała a jej mina stała się bardzo poważna. Przestraszona usiadłam na swoim miejscu.-Musimy się przeprowadzić do Los Angeles.
-Co ??? Ale ja tu mam szkołę, pracę, znajomych nie mogę tego zostawić.- powiedziałam ledwo powstrzymując się od płaczu
-Wiem, ale to jest nasza życiowa szansa na lepsze życie.... wiem że to jest dla ciebie trudne ale musimy spróbować. Będziemy tu przyjeżdżać.
-No nie wiem... pozwól że to przemyśle. Idę do swojego pokoju bo mam gości.- powiedziałam i poszłam do pokoju. Już wszyscy tam byli i rozmawiali, gdy weszłam rozmowy ucichły i wszyscy spojrzeli na mnie a mi spłynęła pojedyncza łza, którą szybko otarłam. Usiadłam na fotelu i nie obecnym wzrokiem patrzyłam na ścianę na której wisiał zdjęcie moje i edyty. Po chwili z transu wyrwał mnie głos blondyna i mojej przyjaciółki:
-Co się stało?- zapytali równocześnie na co delikatnie się uśmiechnęłam, ale oni nadal byli całkowicie poważni było widać, że się martwią.
- Moja mama dostała awans na dyrektora oddziału kosmetycznego- powiedziałam z miną która nie oddawała żadnych emocji.
-To powinnaś się cieszyć, a nie smutasz- powiedziała i uśmiechnęła się do mnie.
-Nie wiem z czego tu się cieszyć skoro jak ona przyjmie ten awans to będziemy musiały się przenieść do LA. - powiedziałam i kolejna łza spłynęła po moim policzku, którą starł blondyn i mnie mocno przytulił podnosząc do góry i oplótł moje nogi wokół swoich bioder. Wtuliłam się mocniej do niego i zaczęłam płakać. Po chwili postawił mnie na ziemi i chwycił moją twarz w dłonie i uśmiechnął się do mnie, nie wiem jak on to zrobił ale patrząc na ten pięknu uśmiech, nie umiałam się powstrzymać i się szeroko uśmiechnęłam.
-Nie smuć się. Taka śliczna dziewczyna jak ty powinna cały czas się uśmiechać.- powiedział a ja sie zarumieniłam, na co on się jeszcze szerzej uśmiechnął.
-Dziękuję- powiedziałam i pocałowałam go w policzek, a on spojrzał mi głęboko w oczy a potem na usta i już wiedziałam co chce zrobić, więc postanowiłam przejąć kontrolę i go pocałowałam. To był delikatny pocałunek pełen uczucia który on po chwili pogłębił. Czułam się w tym momencie niesamowicie w brzuchu miałam motyle które mnie łaskotały. Nagle usłyszałam chrząknięcie za nami i szybko się od siebie oderwaliśmy a ja spuściłam głowę, żeby nikt nie zauważył jak się rumienię.
-Słodko wyglądasz jak się rumienisz- szepną mi do ucha kamil i poszedł usiąść. Edyta chwyciła mnie za rękę i wyszła że mną za drzwi.
-I co jak było?- zapytała z wielkim uśmiechem na twarzy.
-Ale co było?- zaczęłam się z niej śmiać bo zaczęła się wkurzać a ona jak się denerwuje ma śmieszną minkę.
-No pocałunek jak pocałunek- powiedziałam a przyjaciółka popatrzała na mnie z zabujczą miną- No okej okej tylko nie bij było zajebiście!! Jeszcze nigdy czegoś takiego nie przeżyłam... on zajebiście całuje a te jego usta ahhhhh tego nie da się opisać- powiedziałam opierając się o drzwi i patrząc na przyjaciółkę z wielkim uśmiechem na twarzy.
-Wiedziałam, że to się tak skończy...... specjalnie cię poznałam z nim bo wiedziałam że pasujecie do siebie.
-Ale szkoda, że muszę wyjechać- powiedziałam ze smutkiem w głosie.
- Mam pomysł-powiedziała i mnie tym zaciekawiła.
-No to mów zrobię wszystko żeby tu zostać z wami.- powiedziałam z nadzieją w głosie
-To chodź do chłopaków tam ci wszystko powiem- powiedziała i otworzyła drzwi i weszła do pokoju, usiadła obok łukasza a ja chciałam usiąść na drugim fotelu ale blondyn złapał mnie za rękę i przyciągnął do siebie na kolana.
-Kobieto zacznij wreszcie gadać bo się niecierpliwie.- mówiąc to prawie krzyczałam z zniecierpliwienia.
-No okej.... tak sobie pomyślałam że........
$$$
I jak wam się podoba 5 rozdział?? Przepraszam że tak długo nie dodawałam ale żle się czułam przez kilka dni mnie bolała głowa. Mam nadzieje że rozdział się podoba.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz