Never Say Never

Never Say Never

niedziela, 1 marca 2015

Rozdział 10

Jest 2 nad ranem a ja z Edytą jesteśmy nadal w klubie i tańczymy pijąc 5 drinka, więc obie byłyśmy już nie źle wstawione.
-Emi mam pomysł- powiedziała przyjaciółka na co się odwróciłam dając jej znak ręką żeby mówiła dalej.- Zaśpiewaj coś swojego teraz- powiedziała z wielkim uśmiechem.
-Przecież ja nie umiem śpiewać dziewczyno, oszalałaś? Chcesz, żebym się zbłaźniła?- kocham ją ale czasem jak coś wymyśli to aż mi się śmiać chce. 
-Słyszałam cię wiele razy i wiem jak śpiewasz i uważam że ślicznie śpiewasz- powiedziała i zaczęła mnie ciągnąć w kierunku sceny. Podeszłyśmy do Dj'a. Edyta coś mu powiedziała na ucho na co on kiwnął tylko głową i wyłączył muzykę. Wszyscy ałtomatycznie przestali tańczyć i spojrzeli w kierunku sceny. Edyta podała jakąś płytę Dj'owi i zeszła ze sceny po chwili usłyszałam melodię mojej piosenki i nie patrząc na nic zaczęłam śpiewać a ludzie tańczyć. (https://www.youtube.com/watch?v=FsMlgJJCzZQ). Po skończonej piosence zeszłam ze sceny i szybkim krokiem podeszłam do przyjaciółki która stała przy barze i czekała na mnie z drinkami które zamówiła dla nas.
-Byłaś świetna kochanie, zamówiłam ci drinka- powiedziała z wielkim uśmiechem i podała mi trunek.
-Dziękuję że mnie namówiłaś na to, było naprawdę cudownie- powiedziałam przytulając się do przyjaciółki po czym upiłam łyk mojego napoju. Stałyśmy już tam dobre 20 minut i rozmawiałyśmy gdy poczułam dwa silne ramiona oplatające do tyłu, odwróciłam się i zobaczyłam piękne brązowe oczy Kamila, mimowolnie się uśmiechnęłam i przytuliłam do chłopaka co oczywiście oddał. Oderwałam się od niego i zrobiłam to samo z Łukaszem.
-Dobra dobra koniec tej dobroci co miał znaczyć ten sms i to że nie odbierałeś telefonu i to że nas śledziliście co???? Gadać mi tu natychmiast???- powiedziałam lekko zdenerwowana stając obok przyjaciółki i w tym samym czasie co ona skrzyżowałam ręce na piersiach.
-No dalej tłumaczyć się nie mamy całej nocy- powiedziała po chwili podirytowana Edyta.
-No to miał być żart, chcieliśmy was lekko wystraszyć i tyle- powiedział uśmiechnięty blondyn.
-Lekko przestraszyć?? Lekko przestraszyć?- powiedziałam podchodząc do niego bliżej- Kamil to nie było ani trochę śmieszne wiesz jak ja się bałam a jednocześnie martwiłam jak nie odbierałeś telefonów?- krzyczałam bijąc go w klatkę piersiową.
Blondyn złapał moje nadgarstki i spojrzał się w moje oczy- Przepraszam nie chciałem żeby tak wyszło  naprawdę przepraszam, obiecuje że to się więcej nie powtórzy.- powiedział z poważną miną na co udałam że myślę i po chwili stanęłam na palcach i cmoknęłam go w nos, najpierw był trochę zaskoczony ale po chwili szeroką się uśmiechną. W klubie spędziliśmy jeszcze jakieś 2 godziny przez ten czas tańczyliśmy, wygłupialiśmy się i piliśmy. Ta noc na pewno na długo zostanie w mojej pamięci. droga z klubu zajęłam mi pół godziny biorąc pod uwagę to, że byłam po 8 drinkach i miałam na nogach wysokie obcasy. Weszłam cicho do domu zdjęłam buty i weszłam po schodach na górę i udałam się prosto do mojego pokoju. Wyciągnęłam z szafy luźną koszulkę, która ledwie zakrywała mi tyłek i czyste majtki. Udałam się do łazienki, wzięłam szybki odświeżający prysznic, ubrałam się i zmyłam makijaż. Wchodząc do pokoju zobaczyłam moją mamę siedzącą na moim łóżku.
-Jak tam na imprezie?? Opowiadaj wszystko ze szczegółami- powiedziała uśmiechając się i poklepując miejsce obok siebie. Usiadłam i zaczęłam jej wszystko opowiadać.
-Ogólnie było fajnie, to chyba była najlepsza impreza na jakiej byłam dotychczas.- powiedziałam gdy już skończyłam jej opowiadać.
-No to cieszę się, że ci się podobało-powiedziała całując mnie w czoło i wstając z łóżka- Dobrze idź już spać bo musisz się wyspać bo czeka nas ciężki dzień bo będziemy musiały iść do sklepu kupić ci jakąś sukienkę bo Justin mi powiedział, że chce cię poznać z jego znajomymi, więc zabierze cię na urodziny jednego z nich. A teraz śpij kochanie... kocham cię- powiedziała i wyszła z mojego pokoju. Przykryłam się kołdrom i nawet nie wiem kiedy zasnęłam. Obudziłam się o 14:27 szybko wstałam z łóżka ale zaraz tego pożałowałam bo zaczęła mnie boleć głowa i kręciło mi się w niej. Stałam tak chwilę i ruszyłam do szafy, postanowiłam się ubrać normalnie więc wyciągnęłam czarne leginsy, czarną bokserkę i do tego koszulę w kratkę czarno-czerwoną.Poszłam do łazienki rozebrałam się i weszłam pod prysznic. Po skończonym prysznicu wytarłam się mięciutkim ręcznikiem i ubrałam wcześniej wybrany zestaw, postanowiłam że dzisiaj się nie będę malowała, więc chwyciłam suszarkę i zaczęłam suszyć włosy. Gdy je wysuszyłam związałam je w niedbałego koka i wyszłam z łazienki, chwyciłam telefon z mojej szafki nocnej i ruszyłam schodami na dół do mamy. Jak byłam już w połowie schodów usłyszałam, że moja mama rozmawia z jakimś facetem, wsłuchałam się w rozmowę i rozpoznałam że mama rozmawia ze Scooterem. Najprawdopodobniej rozmawiali o mnie bo wielokrotnie słyszałam moie imię ale nadal nie wiem o co im chodzi...........
&&&&& 
Mam nadzieje że rozdział się podoba.... miałam go dodać dopiero w przyszłym tygodniu ale postanowiłam że dodam dzisiaj ... miłego popołudnia kochani :) 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz